
Jajko to ciekawe stworzenie. Niby takie twarde. A jednak takie pęknięte. :D
Niby białko takie skupione w kupe, a takie przezroczyste i rozlazłe.
A żółtko, taki cwaniaczek, tez udaje twardziela.
Wlozyc palucha w zoltko, to momentalnie robi myk i ucieka.
Miesza sie z bialkiem.
Moze jajko bylo skrzywdzone w dziecinstwie? Dlatego jest takie na pozor twarde, ale psyche ma zjechana?
No coz.
Tyle w temacie Wielkanocy.
Smacznego dyngusa i mokrego jajka.
Alleluja.
Caly rok...
Treningi, krew, pot i łzy...
Te ciągłe nerwy, zakwasy, bóle..
To wszystko znika gdy wygrywa się najważniejszy emcz sezonu...
Gdy się śpiewa: "Czy wygrywasz, czy też nie, ja i tak kocham Cie, bo najlepszy w swiecie jest...Orzełek UKS!"
Udało się :)Na pełnej sprężarce, z sercem, wszystko, czego się nie dotknęłyśmy było idealne.
Pokazałyśmy, komu się co należy :)
:)
Gdybym tylko ................
No, ale cośtam mi się chce pisać.
Spokojnie, szybko minie.
Co by tu powiedzieć?
No to chyba na tyle.
Nie jeżdzę. Nie widuję koni.
Boli, ale nie mogę nic więcej zrobić.
Nie pamiętam, bo nie chce.
Gram :)
Libero :)
Turniej za turniejem, w ferie obóz. Jak będę pisać częściej to pewnie ciekawsze notki ale w takim układzie...
Siemix :D
Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił,
W daleki odbiegł świat
I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił
Zabrany marzeń kwiat
Ach, jak mi smutno! Cień mnie już otacza,
Posępny grobu cień;
Serce się jeszcze zrywa i rozpacza,
Szukając jasnych tchnień.
Ale na próżno uciszyć się lęka
I przeszłość oskarża rozrzutną...
Ciąży już nad nim niewidzialna ręka-
Ach, jak mi smutno!
Hm.
Kto mi wytlumaczy? Jak to jest, ze mamy duzo w glowie, ale jak przyjdzie przelac to na papier lub klawiature... to nagle sie wena konczy. Irytujace
Jak bede dorosla, to zostane naukowcem. I wymysle maszyne, ktora bedziemy wlaczac kiedy tylko zechcemy. W ten sposob , stojac w autobusie i w myslach tworzac scenariusze dotyczace zycia starszej pani, czy zlosliwego kierowcy, przelewac je bedziemy na papier naszej pamieci, ubierajac w najbardziej pasujace slowa
Nie trzeba bedzie rowniez przejmowac sie nuda. Zawsze wtedy wlaczymy maszyne i zaczniemy wymyslac nowe, ciekawe opowiadanie. A potem nie bedziemy tracic zapalu w polowie przepisywania marzen na papier - od razu zostana zainstalowane w pamieci
Czy nie jest to genialny pomysl?
Bylo to pytanie retoryczne, iz, gdyz, poniewaz wszystko co pochodzi ode mnie, lub jest ze mna w jakis sposob zwiazane, jest genialne. Poza moim zyciem oczywiscie :] Nie mam na co narzekac. Nie, nie. Bo nie narzekam, tak tylko się "przekomarzam".
"Przekomarzam"? Co to za slowo? Robie z siebie komara? Jezyk polski niezrozumialym jest...
A co do komarow. Nie mam zadnego odstraszacza no i cala jestem pogryziona. Wiec wczorajszej nocy wpadlam na pomysl zeby sie fest wypsikac dezodorantem... I wiecie co? Nie ugryzly mnie :)
To tyle z zycia komarow.
Notka bez sensu? Moze.
Wróciłam właśnie z biwaku...
Wbrew pozorom nie było
Plakac mi sie chce jak sie cos konczy, tak samo jest z tym wyjazdem :)
Zycie toczy sie swoim torem, raz jest lepiej raz gorzej.
Kochani jestescie, ze do mnie zagladacie :))))
Sobaka... Nie widze nic w tym archiwum oprocz tego, ze bylam szczylem ze skrawkami mozgu :P Napisz do mnie na gg, bo komentujesz i komentujesz a ja nic o Tobie nie wiem... 2558016...
Tu Guga :] Wiem, ze sie steskniliscie :]
Postanowilam sobie, ze zrobie tu jakis ludzki szablonik, moze nawet bede dodawac w miare regularne notki?
No dobra, nie przesadzajmy z tym optymizmem...
Mija rózniutki rok od czasu, kiedy moje zycie zmienilo sie diametralnie. Od kiedy po raz pierwszy poznalam, co to rwa kulszowa. Od kiedy po raz pierwszy nie moglam sie podniesc z lozka z bolu, od kiedy po raz pierwszy uslyszalam ze to koniec z konmi, od kiedy po raz pierwszy chcialam umrzec.
Rok wiele zmienil. Rwe mam - ale tylko okresowo, wiosną i jesienią. Umrzeć... Umrzeć chiałam, dopóki prawie mi się nie udało podciąć sobie żył. Ciecie w szerz nie wystarczylo, wiec cielam wzdluz. Ale sie niestety nie udalo.
To doswiadczenie dalo mi duzo do myslenia i staram sie juz nie myslec o smierci.
Teraz nie chce pamietac o przeszlosci, nie chce myslec o przyszlosci, chce po prostu zyc biegnaca chwila.
W piątek jade na mecz Ligi Światowej Polska-Argentyna do Bydgoszczy. Potem w dniach 7-9.06 jest biwak klasy (Gowidlinko czyli 3 dni byczenia sie w domkach, wyglupow, gry w siatke i opalania...sysunia :] ), a potem juz w sierpniu oboz siatkarski w Sztutowie. [ale daleko :]
W ten weekend w Malborku byl Final Mistrzostw Polski Mlodzikow w Pilce Siatkowej 2005, czyli mowiac w skrocie Zajebista Impreza Na Najwyzszym Szczeblu. Po wygranych polfinalach, dostalismy pozwolenie od burmistrza i PZPNu pozwolenie i tak oto chlopcy z Juranda mieli mozliwosc grac w gronie 8 najlepszych druzyn w kraju na swojej hali. Kibicowalismy niemilosiernie, teraz nie moge mowic (nie przesadzam) a Jurand zajal BARDZO DOBRE 4 miejsce :))))).
Ogolem Biznes kwitnie :]
Hehe... Pare razy tez sobie chlalam... a zapowiada sie tez pare imprez :]]]]]]] sesesese.....
No to pozdrawiam i lece wstawiac ten szablon...